trochę i zdawała Theo relację z wydarzeń dnia. Zauważyła, że

wstęgę drogi. – Jeden z nas. Ktoś z wydziału.
– Będę za pół.
Z wnętrza wozu buchnęło gorące powietrze, kierownica była tak rozgrzana, że z trudem
Nie pojawiła się później?
Ale jej żołądek się buntował. I miała zawroty głowy.
– À propos tego, co chcesz powiedzieć – zaczęła Olivia, gdy zostali sami – czy
Bentz nalał sobie kawy, wypuścił psa na dwór. Hairy S z zapałem obwąchiwał werandę.
poły śpiwora się rozsunęły i zobaczyła kabinę pod pokładem. Jedna jedyna lampa wypełniała
– Sam powiedziałeś, że to jego adwokat.
Bentzowi zrobiło się niedobrze. To szaleństwo. Nawet przez moment nie wierzył, że ktoś,
zmuszał się do coraz większego wysiłku. Robił wielkie postępy, jednak w jego pojęciu wciąż
– Ej! Nie było aż tak źle! Sweet zmiażdżyła go wzrokiem.
że z południowej Kalifornii.
wykonuje tylko swoją pracę. Hostessa prowadziła dwóch mężczyzn w garniturach do

– Zaraz sama zobaczysz. – Uśmiechnął się do niej figlarnie. – Za

Rick. Ona nie może żyć. – Lorraine mówiła ochryple, histerycznie. – Nie wiedziałam, co
– Skończę jak najszybciej – obiecał.
O1ivia wyjęła książkę z torby. Denerwowała się, chciała być na miejscu. Skoro już

półpiętrze, obnażony, idealny cel. Przywarł plecami do ściany i omiótł światłem latarki pustą

więcej.
Nerwowo wyjmuje komórkę z kieszeni, naciska przycisk ze słuchawką i przykłada ją do ucha, pewna, że zaraz zmrozi ją zimny głos pani Greenwood. Zamiast zimnego głosu pani słyszy jednak przyjemny, niski głos jej syna. - Jenny przekazała mi, że masz jakiś problem - mówi Simon. - To prawda. Ale ty mi w nim raczej nie pomożesz. - Skąd wiesz?
Zaśmiał się pod nosem i pokręcił głową. Zrobił krok w jej

– Unsel tak.

spłacony.
Podniosła oczy, a on zaśmiał się ponownie.
– Nie wiem – powiedziała powoli. – Chyba była po prostu za młoda.